Getto Litzmannstadt - drugie co do wielkości na ziemiach polskich - nie zostało zapamiętane tak chlubie, jak walczące getto warszawskie. Nie stało się też bohaterem tylu utworów literackich, czy filmów. Jednak jego historia jest bardzo interesująca i warto przyjrzeć się jej bliżej.
Parę lat temu odbywały się w Łodzi interesujące spotkania połączone ze spacerami poświęcone właśnie tematyce getta. Wszystko co, czego się podczas nich dowiedziałam, zrobiło na mnie duże wrażenie. Choć żyję w tym mieście od urodzenia, spojrzałam na nie w inny sposób - przeszłam granicami getta, posłuchałam ciekawych opowieści o tamtych czasach, historii poszczególnych budynków i ludzi. Dlatego też teraz z chęcią sięgnęłam po powieść Sem-Sandberga, której akcja toczy się właśnie w getcie Litzmannstadt.
Nie wiem w jakiej części powieść opiera się na faktach, w jakiej zaś jest literacką fikcją. Większość postaci na pewno jest autentyczna (choć nie wiem, w jakim stopniu ich losy ukazane w książce są prawdziwe), autentyczne są miejsca, budynki, ulice. To mi wystarczy.
Centralną postacią powieści, tak jak i centralną postacią getta, jest Chaim Rumkowski - przewodniczący Rady Starszych, Pan Getta, Pan Życia i Śmierci. Rumkowski jest postacią niezwykle kontrowersyjną, myślę, że nigdy nie uda się historykom dojść do jednoznacznej oceny jego osoby. Celem Rumkowskiego było utworzenie z getta największej fabryki, produkującej Niemcom wszystko to, co może im się przydać na froncie. Prawdopodobnie wierzył w to, że Niemcom będzie zależało na utrzymaniu tak wydajnego przedsiębiorstwa i że dzięki temu mieszkańcom getta uda się przeżyć. Początkowo rzeczywiście sytuacja nie wyglądała najgorzej. Z czasem jednak rozpoczęła się powolna likwidacja getta. Pierwszymi transportami wywieziono dzieci, chorych i starców. Później zaczęto wywozić także ludzi zdolnych do pracy. Czy Rumkowski do końca wierzył w to, że mu się uda przetrwać? On sam, wraz z rodziną, został wywieziony jednym z ostatnich transportów do Oświęcimia, jak głosi legenda - pojechał w swojej prywatnej salonce.
Poza postacią Rumkowskiego, bohaterami książki jest kilka innych postaci z getta - dzieci z sierocińców utworzonych przez Rumkowskiego, Żydzi zesłani do getta z różnych miast europejskich. Powieść ukazuje życie w getcie od środka. I tylko życie w getcie - nie wiadomo, co dzieje się w danym okresie poza gettem. O sytuacji na froncie oraz o wszystkich innych okropnościach wojny wiemy tylko tyle, ile mieszkańcy łódzkiego getta. Dzięki temu książka jest tak przejmująca.
Na mnie "Biedni ludzie z miasta Łodzi" zrobili duże wrażenie, choć może - jako mieszkanka Łodzi - nie potrafię tej książki ocenić obiektywnie.
Wcześniej z łódzkim gettem w literaturze zetknęłam się w "Fabryce muchołapek" - polecam zainteresowanym tematem :-)









