Trudno znaleźć taki moment, kiedy oba maleństwa byłyby spokojne, ja byłabym na tyle przytomna, że oko samo by mi się nie zamykało i na dodatek nie byłoby akurat prania, prasowania, sprzątania czy innych miłych obowiązków domowych. Mimo wszystko brakuje mi pisania i chciałabym choć parę słów napisać. Dość ogólnie, bo nie ma czasu ani sił na dłuższe wywody....

Kilka lat temu czytałam "Ojcobójcę" Martina Pollacka - chłodny, rzeczowy styl autora wywarł na mnie duże wrażenie. Podobnie było i tym razem - trzy reportaże, bardzo oszczędne w słowach ale niosące olbrzymie pokłady emocji. Historie trojga osób, trzy różne momenty historyczne i ważne pytania: o prawdę i legendę, o winę, o przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Poruszające. Jedyny mankament: długość (a właściwie krótkość) - te trzy reportaże rozbudzają czytelniczy apetyt i przykro jest po 60 stronach zakończyć lekturę...

Przez pierwsze sto stron nie mogłam się od tej książki oderwać. Żadna z wcześniej czytanych książek Pamuka nie podobała mi się tak bardzo. Ale z czasem zachwyt zmalał. Miałam wrażenie, że wciąż tkwię w tym samym miejscu. Cierpienia Kemala po pewnym czasie zaczęły mnie męczyć. Niewątpliwie jest to bardzo udane studium obsesyjnej, niespełnionej miłości, być może najlepsze jakie do tej pory czytałam. Ale łatwo poczuć przesyt.

Moje drugie spotkanie z komisarzem Mockiem. Lubię takie klimaty retro. Lubię Wrocław. Ale Mock nie jest moim typem bohatera. Zbyt mroczne klimaty. Sama zagadka kryminalna jakoś też nie przypadła mi do gustu. Raczej po kolejne tomy nie sięgnę.

Do tej pory zawsze pozytywnie oceniałam powieści Charlotte Link. Musiałam więc w końcu trafić na taką, która mi się nie spodoba. I to właśnie był "Ostatni ślad". Książka przewidywalna i raczej nudnawa, brakowało mi większego rysu psychologicznego bohaterów, który był tak fajnie zarysowany w innych utworach Link. Nie polecam.
