sobota, 25 lutego 2012

Zbliża się "Marzec z Marią"

Niebawem zacznie się marzec, czas więc na przygotowania do nowego wyzwania.

Początkowo udało mi się tylko pozyskać ebooka z "Cudzoziemką". Chciałam wczoraj zacząć go czytać i niestety z rozczarowaniem odkryłam, że nie jest to pełna wersja, lecz jakieś streszczenie :-( Pobiegłam więc wieczorem do biblioteki i oto co wypożyczyłam:

Nie wiem, czy uda mi się przeczytać wszystko, ale próbować będę!

10 komentarze:

guciamal pisze...

Ja kończę czytać Twarz mężczyzny. W mojej bibliotece też były zaprezentowane przez ciebie książki a także Cudzoziemka. Wybrałam jednak tę z największą czcionką. Tak to realia wypierają chęci :(. I życzę powodzenia w czytaniu. Nie czyta się szybko -przynajmniej Twarz mężczyzny, bo książka należy do rodzaju tych, którymi należy się raczyć powolutku, ale warto.

guciamal pisze...

Książeczka dziś nabrała chęci na podróż, wskoczyła do torebki i ... mogłam jedynie pomachać jej chusteczką na pożegnanie.

Karolina pisze...

A u mnie właśnie "Cudzoziemki" nie było - tzn. były dwa egzemplarze, ale oba wypożyczone. Wzięłam więc z półki całą resztę :-)

Karolina pisze...

Dzięki :-)

Florentyna pisze...

Witaj.
A ja czytam "Dni powszednie państwa Kowalskich".
Dwie kolejne czekają w kolejce.
Mam nadzieję, że uda mi się je przeczytać do końca marca.
Pozdrawiam i życzę miłego czytania.

Lirael pisze...

Widzę, że łowy naprawdę były udane! :) Najbardziej zaintrygowała mnie okładka "Leśnika", sugeruje spore emocje.
Miłej lektury!

Karolina pisze...

To będzie moje pierwsze spotkanie z Marią, mam nadzieję, że mi się spodoba i też liczę na to, że zdążę do końca marca :-)

Karolina pisze...

Tak, łowy można uznać za udane. Pani w bibliotece trochę się zdziwiła, że zabieram z półki wszystkie książki Kuncewiczowej i jeszcze dopytuję o datę zwrotu "Cudzoziemki". Ona chyba jeszcze nie usłyszała o wyzwaniu ;-)

koczowniczka pisze...

W mojej bibliotece też nikt nie słyszał o wyzwaniu, bo książki Kuncewiczowej leżą w komplecie, żadna nie jest wypożyczona. Mogłam sobie wybierać bez żadnych ograniczeń :-)
PS. A "Dwa księżyce" miałam inne, takie w żółtej okładce.

Karolina pisze...

Miłego czytania :-)

Prześlij komentarz