piątek, 8 marca 2013

Literatura kobieca

Jako że dziś dzień kobiet, spróbuję coś napisać o literaturze kobiecej.

Dziewczyna z muszlą - Tracy Chevalier

Parę miesięcy temu recenzja tej książki pojawiła się na blogu u Lirael - bardzo spodobało mi się, że napisała o niej jako o "literaturze środka" - nie bardzo ambitnej, ale też i nie nazbyt płytkiej. Gdy nadarzyła się okazja, postanowiłam przekonać się czy i moje odczucia po tej lekturze byłyby podobne. I owszem :-). Bardzo sympatyczna powieść, taka "do poczytania".
Historia opowiada o dwóch kobietach, które połączyła wspólna pasja do zbierania skamielin. Mogłoby się wydawać - niezbyt ciekawa pasja. Cóż ciekawego jest w wyrzuconych przez morze muszelkach i innych szczątkach odkopywanych ze skał? Może z dzisiejszego punktu widzenia nie za wiele, ale rzecz dzieje się ponad sto lat temu. I to, co w niej zmusza do chwili refleksji, to podejście dawnej nauki, w dużej mierze opierającej się na dogmatach religijnych, do nowych odkryć. Jak pogodzić myśl ewolucyjną z nauką kościoła? I to do tego - myśl rozwijaną przez kobietę, w czasach gdy nauka to domena mężczyzn?


Dom w Riverton - Kate Morton

Kiedy zadałam kiedyś na blogu pytanie o to, co polecilibyście mi do czytania, wśród wymienionych autorów pojawiła się Morton. Sprawdziłam.
Książka dość obszerna, ale rzeczywiście czyta się szybko, miło i przyjemnie.
Do starszej pani, która niegdyś była guwernantką w posiadłości Riverton przychodzi młoda reżyserka, która realizuje film o dawnych czasach i tajemniczych wydarzeniach jakie rozegrały się w owej posiadłości w latach 20-tych. Zagadka oczywiście okazuje się bardziej skomplikowana niż to by się początkowo wydawało.
To, co w tej lekturze mi się spodobało to klimat panujący dawniej w Riverton, ponad 300-letniej rezydencji, zamieszkiwanej przez ród lordowski - taka prawdziwa angielska posiadłość, gdzie zarówno państwo jak i służba ukrywa tochę tajemnic, co chwila urządzane są wystawne przyjęcia, gdzie wciąż rządzą konwenanse uniemożliwiające niektórym bohaterom odnalezienie samospełnienia, szczęścia w miłości i spokoju wewnętrznego.

11 komentarze:

Anonimowy pisze...

A mnie się wydaje,że obydwie te książki by mi się spodobały. Lubię takie opowieści.
Pozdrawiam i zapraszam do siebie:
www.szeptyduszy.blog.onet.pl

Agnieszka

Jenah pisze...

Morton to jedna z moich ulubionych pisarek. "Dom w Riverton" czytałam i choć nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak "Milczący zamek", to uważam, że to jest również bardzo ciekawa i godna uwagi powieść.

"Dziewczynę z muszlą" MUSZĘ przeczytać. Tak się akurat składa, że jestem pasjonatką zbierania skamieniałości. Dotąd pamiętam emocje, które mi towarzyszyły przy moim pierwszym znalezisku :) Coś pięknego :)

Pozdrawiam :)

karkam pisze...

Wybrałaś bardzo ciekawe książki - napisane przez kobiety, o kobietach (dla mnie najlepsze połączenie). Chevalier uwielbiam za "Dziewczynę z perłą" :)

Beatriz pisze...

O! Morton to ja polecałam - pamiętam :) Cieszę się, że doceniłaś tę ksiązkę za jej klimat. Ja niedługo będę kolejną powieść tej autorki czytać, bo podpasował mi jej styl.

Pozdrawiam!:)

Klaudia pisze...

ojej.. świetna recenzja! sięgnę po książkę!

Karolina pisze...

@ Jenah - muszę sięgnąć po "Milczący zamek" :-)

@ karkam - nie czytałam "Dziewczyny z perłą", widziałam tylko film. Chętnie kiedyś nadrobię braki.

@ Beatriz - będę wypatrywać recenzji :-)

Lirael pisze...

To fantastycznie, że "Dziewczyna z muszlą" nie rozczarowała Cię, a wręcz przeciwnie. Też bardzo dobrze ją wspominam, to była idealna lektura wakacyjna i myślę, że za jakiś czas do niej wrócę.

Piotrek pisze...

"Dziewczynę z muszlą" mam, kupiłem na początku tego roku. Jeszcze nie czytałem, ale opinia zachęcająca :)

Kate Morton...chyba też coś tej autorki ostatnio kupiłem, niech spojrzę...tak! "Milczący zamek". Podobno pisze klimatycznie ;-)

Pati pisze...

Czytałam "Płonął ogień twoich oczu" Chevalier i książka bardzo mi się podobała. Chciałabym przeczytać jeszcze inne powieści tej autorki.

Małgorzata Ł pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Angelika Śliwińska pisze...

A czytałaś "ścieżki życia" Kowalskiej? Bardzo fajna książka. Lekka i przyjemna, z humorem ale i wzruszająca momentami. Mi się bardzo podobała. I muszę chwycić za książki które przedstawiłaś... :)

Prześlij komentarz