środa, 6 marca 2013

Zbiorczy wpis pisany na raty

Trudno znaleźć taki moment, kiedy oba maleństwa byłyby spokojne, ja byłabym na tyle przytomna, że oko samo by mi się nie zamykało i na dodatek nie byłoby akurat prania, prasowania, sprzątania czy innych miłych obowiązków domowych. Mimo wszystko brakuje mi pisania i chciałabym choć parę słów napisać. Dość ogólnie, bo nie ma czasu ani sił na dłuższe wywody....


 Kilka lat temu czytałam "Ojcobójcę" Martina Pollacka - chłodny, rzeczowy styl autora wywarł na mnie duże wrażenie. Podobnie było i tym razem - trzy reportaże, bardzo oszczędne w słowach ale niosące olbrzymie pokłady emocji. Historie trojga osób, trzy różne momenty historyczne i ważne pytania: o prawdę i legendę, o winę, o przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Poruszające. Jedyny mankament: długość (a właściwie krótkość) - te trzy reportaże rozbudzają czytelniczy apetyt i przykro jest po 60 stronach zakończyć lekturę...





Przez pierwsze sto stron nie mogłam się od tej książki oderwać. Żadna z wcześniej czytanych książek Pamuka nie podobała mi się tak bardzo. Ale z czasem zachwyt zmalał. Miałam wrażenie, że wciąż tkwię w tym samym miejscu. Cierpienia Kemala po pewnym czasie zaczęły mnie męczyć. Niewątpliwie jest to bardzo udane studium obsesyjnej, niespełnionej miłości, być może najlepsze jakie do tej pory czytałam. Ale łatwo poczuć przesyt.






Moje drugie spotkanie z komisarzem Mockiem. Lubię takie klimaty retro. Lubię Wrocław. Ale Mock nie jest moim typem bohatera. Zbyt mroczne klimaty. Sama zagadka kryminalna jakoś też nie przypadła mi do gustu. Raczej po kolejne tomy nie sięgnę.





Do tej pory zawsze pozytywnie oceniałam powieści Charlotte Link. Musiałam więc w końcu trafić na taką, która mi się nie spodoba. I to właśnie był "Ostatni ślad". Książka przewidywalna i raczej nudnawa, brakowało mi większego rysu psychologicznego bohaterów, który był tak fajnie zarysowany w innych utworach Link. Nie polecam.

10 komentarze:

Iza pisze...

Krajewski jest cienki jeśli chodzi o intrygę kryminalną i za bardzo epatuje czym tylko może.
Link to dla mnie flaki z olejem, reszty jeszcze nie czytałam.
A jak maluchy? W miarę zdrowe?

Karolina pisze...

Poza katarem który nam się teraz przyplątał zdrowe, rosną błyskawicznie, powoli zaczynają dostrzegać otoczenie i się nim intetesować, trochę dokazują, do takich super spokojnych dzieci z pewnością nie należą ;-)

Aleksandra pisze...

To mnie zmartwiłaś Link, właśnie "Ostatni ślad" dostałam pod choinkę i czeka na półce...
Podziwiam, że mając taką parkę w domu znajdujesz jeszcze siły i czas na czytanie i blogowanie!!!

Iza pisze...

Karolina,
no to uff. Martwiłam się trochę, czy to, że się pospieszyły z wyjściem na świat im nie zaszkodziło. Ale katar to mały pryszcz:).
pozdrowienia:).

Karolina pisze...

@ Iza - na całe szczęście nie :-) owszem, trochę musiały poleżeć na oddziale neonatologicznym bo miały małą wagę i nie umiały samodzielnie jeść, ale rozwijają się bardzo dobrze i żadnych takich typowych dla wcześniaków schorzeń nie mają :-)

@ Aleksandra - no właśnie ciężko bardzo ten czas znaleźć choć bardzo by się chciało... od dwóch tygodni czytam książkę która bardzo mi się podoba i w połowie dopiero jestem...

Kaye pisze...

Podziwiam Cię, że dajesz radę czytać i pisać przy bliźniakach! Gdy sobie przypomnę swoje pierwsze miesiące przy jednym bardzo aktywnym egzemplarzu, to nie pamiętam nic poza tym, że marzyłam o chwili snu :) Zdrówka życzę całej Rodzince :)

guciamal pisze...

Cieszę się, że znalazłaś chwilkę na wpis, co przy bliźniakach nie jest łatwe i cieszę się, że u Ciebie poza notorycznym zmęczeniem wszystko w porządku. Książek ani autorów nie znam, natomiast muszę Ci napisać, że pod wpływem recenzji na temat Simenona pozyskałam jego Paryski ekspres i mam nadzieję niedługo zabiorę się za jego czytanie.

Beatriz pisze...

Cieszę się, że coś napisałaś, nawet jesli tak niewiele :) Czekam na kolejne zbiorcze wpisy i życzę dużo energii, byś miała siłę na coś więcej niż zajmowanie się milusińskimi.

karkam pisze...

Miałam podobne przemyślenia po przeczytaniu Pamuka - książka początkowa zafascynowała mnie, a z czasem znudziła i odepchnęła. Do ostatniej strony dotarłam z trudem.

Karolina pisze...

@ Kaye - oj, momentami chciałabym potrzebować tak niewiele snu jak moje dzieci - skąd w takich malcach tyle energii?:-)

@ guciamal - ciekawa jestem opinii o paryskim ekspresie! Z chęcią bym też przeczytała...

@ Beatriz - planuję kolejne, część nawet w głowie mam już poukładanych tylko czekam na dłuższą chwilę spokoju by przelać myśli na klawiaturę :-)

@ karkam - często mamy podobne opinie o książkach, to fajnie bo mogę polegać na Twoich rekomendacjach :-)

Prześlij komentarz