środa, 5 września 2012

"Listy z podróży" Karel Capek

Chyba po raz pierwszy ukazał się w Polsce pełen zbiór listów z podróży pióra jednego z najbardziej znanych czeskich pisarzy XX wieku, zbierający felietony o podróżach autora do Włoch, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Holandii i Skandynawii. 

Wszystkie podróże Capek odbył w dwudziestoleciu międzywojennym. Intrygujący jest to okres: z jednej strony skokowy rozwój wielu krajów, z drugiej rodzące się totalitaryzmy, które i Capek dostrzega i w swoich listach komentuje. 

Capek jest wnikliwym obserwatorem. W każdym z odwiedzanych krajów zwraca uwagę na inne rzeczy: we Włoszech wiele uwagi poświęca sztuce, zarówno starożytnej, jak i  renesansowej czy barokowej. Na Wyspach Brytyjskich dokładnie opisuje wielki Londyn (z jego muzeami, parkami, ruchem ulicznym), ale zagląda także do Walii, Szkocji i Irlandii, zachwycając się krajobrazami, wiejskimi i pasącymi się owcami. W Hiszpanii jego uwagę przykuwa piękna acz okrutną corrida, malarstwo Goi czy El Greco; w Holandii - wiatraki, tulipany i niderlandzcy malarze; w Skandynawii - piękno przyrody:  fiordy, koło podbiegunowe, lodowce.

Mnie najbardziej przypadły do gustu listy z Anglii - pełne humoru iście angielskiego:

"Gdy byłem młodszy, znałem tylko dwa typy Anglików: jeden nazywał się John Bull, był gruby i rumiany,  nosił buty z cholewami i spodnie do końskiej jazdy i zazwyczaj towarzyszył mu buldog; drugi nazywał się Mr Smith albo jakoś podobnie, był wysoki i kościsty, nosił ubranie w kratkę i rude baki, i odznaczał się tym, że przy każdej okazji kładł nogi na stole. Obaj pojawiali się głównie w karykaturach i w komediach.
Kiedy później przyjechałem do Anglii, byłem rozczarowany, widząc, że przytłaczająca większość Anglików nie nosi kraciastych  ubrań ani baków, ani nie kładzie nóg na stole; że (z wyjątkiem pana G. B. Shawa) nie są uderzająco wysocy ani (z wyjątkiem pana G. K. Chestertona) uderzająco przysadziści. Tak oto człowiek traci iluzje swej młodości."

Ale i opis Danii był zabawny:

"Kraik jasnozielony, w kolorze, którym na mapach oznacza się niziny; zielone łąki i zielone pastwiska, nakrapiane stadami; ciemne krzaki dzikiego bzu z białymi pękami kwiatów, błękitnookie dziewczyny o mlecznej i delikatnej cerze, ludzie powolni i rozważni; równina, jakby ją ktoś nakreślił od linijki - podobno mają tu gdzieś górę, którą nawet nazwali Himmelbjerg; pewien mój znajomy szukał jej, jadąc samochodem i kiedy jej nie znalazł, spytał miejscowych, jak do niej dojechać; a oni powiedzieli mu, że właśnie kilka razy ją minął."
 
Niektóre fragmenty są jednak zdecydowanie bardziej poważne. Odwiedzając Holandię, Capek snuł rozważania na temat szans małych narodów:

"Czy najlepszą metodą właśnie dla narodów małych nie jest zastąpienie ideałów ilościowych ideałem jakości? Czy tym, co najbardziej sprzyja konkurencyjności małych organizmów narodowych na rynku światowym, nie jest szczególna szlachetność tego, co wychodzi z ich warsztatu albo z ich sklepiku? Tego, co mają na składzie, nie musi być wiele: ale to, co tam jest, jest dziełem dobrym i bez wad".

Prawdziwą przyjemnością jest podróżować z kimś takim jak Capek. Szczególnie że opisom towarzyszą zabawne ilustracje.

P.S. Przypominam o konkursie urodzinowym.

12 komentarze:

guciamal pisze...

Jak wiesz podróże to temet szczególnie mi bliski. Natomiast lieteratura czeska leżała dość daleko sfery moich zainteresowań. Pierwszym krokiem ku zmianie było nabycie Hrabala. Po zapoznaniu się z książką zrobię przymiarkę do kolejnych, być może będą to listy z podróży.

Karolina pisze...

Powiem Ci, że jak zaczęłam lekturę "Listów...", to myślałam o Tobie :-) Listy zaczynają się od podróży do Włoch - od wrażeń z Rzymu, z Florencji, ze wspaniałych włoskich muzeów. I jak czytałam o tym, nie mogłam nie pomyśleć o Tobie :-)

czytanki.anki pisze...

Czy dobrze mi się wydaje, że to lektura do czytania na raty?

Karolina pisze...

Ja przeczytałam na jeden raz :-) Ale Listy z różnych krajów można spokojnie potraktować jako niezależne zbiory felietonów

bezrobotna.pl pisze...

Uwielbiam podróże i uwielbiam o nich czytać, a jeżeli jeszcze taka książka jest bardzo dobrze napisana, to już ciężko się jej oprzeć :)

czytanki.anki pisze...

Aha, myślałam, że to książka do delektowania się, stąd moje pytanie o czytanie fragmentami.;)

Karolina pisze...

@ bezrobotna.pl - to zachęcam do lektury :-)
@ czytanki.anki - delektować się oczywiście można :-) Ale np. jak czytałam te listy z Anglii, to w atmosferze przypominały mi trochę "Trzech panów na łódce..." - trudno czytać fragmentami i sobie dawkować przyjemność, bo wciąga.

czytanki.anki pisze...

Cóż, muszę dać Listom szansę i się przekonać osobiście.;)

the_book pisze...

Poluję, poluję na tę książkę. Klasyka sama w sobie :) A fragment o Danii świetny :)

Moc pozdrowień :)

PS Świetny blog :D

czytanki.anki pisze...

W WAB do końca miesiąca jest duża zniżka na serię Terra Incognita, więc Capka można kupić po atrakcyjnej cenie. Sama chyba też się skuszę.;)

Karolina pisze...

@ the_book - dzięki :-)
@ czytanki.anki - ojej, i znów wydam pieniądze na książki ;-)

czytanki.anki pisze...

Może Cię to pocieszy - ja też.;)

Prześlij komentarz