wtorek, 4 września 2012

"Nowy Świat i okolice" Tadeusz Konwicki

Tym razem to bardzo zaległa recenzja. Książkę czytałam już parę miesięcy temu, jakoś zupełnie nie mogłam się zebrać, żeby o niej cokolwiek napisać. W dalszym ciągu jakoś natchnienia nie czuję, więc tym razem będzie bardzo zwięźle.

"Nowy Świat i okolice" to zbiór króciutkich felietonów i anegdot, w zasadzie na każdy temat. Jak to u Konwickiego bywa, pomimo że cały zbiór nosi bardzo warszawski tytuł, ciężko powiedzieć czy więcej w treści Warszawy, czy Wilna ;-)

Mnie jednak najbardziej przypadły do gustu fragmenty o kocie Iwanie, np.:

Kot leży rozwalony na moich zwłokach. Czasem przeleci po nim jakiś dreszcz albo coś w rodzaju kurczu, raptem zajęczy cichutko, potem strzepnie łapką, jakby chciał strącić coś, co się przykleiło natrętnie do czarnych ciepłych i miękkich paluszków. Kot Iwan śni. Ale co on śni, dokąd wysyła swoje fale i jaką otrzymuje odpowiedź z tego wymiaru albo z tej rzeczywistości, gdzie koty są władcami, tego ja nie wiem. Lecz wiem, że mimo wszystko, mimo napięcia, awantury o użytą czasem przeze mnie zwiniętą gazetę, że mimo wszystko kot Iwan jest nam życzliwy i ta życzliwość okaże się dla nas zbawienna, kiedy pewnej godziny przekroczymy granice naszej rzeczywistości i znajdziemy się tam, w niewiadomym nam innym wszechświecie, gdzie być może koty  mają wielkie wpływy i kolosalną pozycję.

Książkę urozmaicają obrazki pióra autora:
 Całość czyta się świetnie. Godne polecenia :-)

11 komentarze:

bezrobotna.pl pisze...

Za zbiorami felietonów generalnie nie przepadam, wolę już opowiadania. Niemniej Twoja krótka opinia i fragment o kocie zachęcają :)

Karolina pisze...

Ja zawsze bardziej lubiłam książki "z fabułą". Dawniej w ogóle przez inne formy ciężko mi było przejść, bo nie umiałam się zaangażować w taką lekturę. Ale zdarzają się perełki po które warto sięgnąć nawet wówczas, gdy się nie jest miłośnikiem takiej formy.

Lirael pisze...

Uwielbiam Konwickiego, więc z przyjemnością nadrobię zaległości, a już zwłaszcza ze względu na iwana. :) bardzo lubię kocie wątki. Żałuję, że cudny "Bohiń" jest powieścią niemal całkowicie zapomnianą. :(

czytanki.anki pisze...

Po powtórce "Kalendarza i klepsydry" (ciekawe, kiedy?) na pewno sięgnę po "Nowy Świat". Kot Iwan boski był.;)

Karolina pisze...

@ Lirael - cieszę się, że mnie jakiś czas temu udało się "odnaleźć" Bohiń :-) A kocich wątków w "Nowym Świecie..." jest trochę, tak jak pisałam są też cudne rysunki przedstawiające Iwana, więc miłośnicy kocich wątków się nie zawiodą.

Karolina pisze...

@ czytanki.anki - nie czytałam niestety "Kalendarza i klepsydry". Wiem, że "Nowy Świat..." bywa nazywany kontynuacją, ale wydaje mi się, że spokojnie można po niego sięgnąć nie znając, lub nie mając na świeżo w pamięci "Kalendarza...".

Karolka pisze...

Masz przepiękny szablon! Jestem zachwycona!
Książka godna uwagi, jak wpadnie mi w ręce to z pewnością przeczytam.
Pozdrawiam.

czytanki.anki pisze...

Mnie ostatnio Konwicki w ogóle nęci, więc jak trafi się Nowy Świat, to nim nie wzgardzę.

Karolina pisze...

@ Karolka - szablon zmieniłam niedawno, już mi się poprzedni trochę znudził :-)

alicja2010 pisze...

Ach, kot Iwan! Cóż za osobowość!

Karolina pisze...

@ alicja2010 - myślę, że mógłby przekonać do siebie nawet tych, którzy przynależą do grupy uznającej wyższość psów :-)

Prześlij komentarz