środa, 26 września 2012

"Pięć małych świnek" Agatha Christie

Wysłuchałam pierwszego w życiu audiobooka :-) Do tej pory nie mogłam się do tej formy poznawania książek przekonać. Trudno mi się skupić na treści - wzrok co rusz na coś pada, co wywołuje falę jakiś skojarzeń, myśli szybko odpływają na inne tory. A lektor w międzyczasie zdradza ważne fragmenty powieści, o których ja potem nic nie wiem ;-) Nabrałam jednak olbrzymiej ochoty, żeby raz jeszcze spróbować. Akurat w ręce trafił mi kryminał Agathy Christie - niezbyt długi, pomyślałam więc że spróbuję. I udało się :-)

"Pięć małych świnek" opowiada o kolejnym śledztwie prowadzonym przez Herculesa Poirot. Do detektywa zwraca się młoda dziewczyna, Karla Lemarchant. Karla pragnie wyjaśnić sprawę sprzed lat - jej matka została 16 lat wcześniej skazana za zabójstwo (otrucie cykutą) swojego męża, ojca Karli. Motyw wydawał oczywisty - ojciec Karli, malarz, zakochał się w jednej ze swoich modelek i planował się z nią związać na trwałe. Ta tragedia rodzinna odbiła piętno na losach dziewczyny, nie pozwala jej zaznać spokoju. Szczególnie że przed swoją śmiercią, matka Karli napisała do niej list, który dziewczyna mogła przeczytać dopiero po osiągnięciu pełnoletności - w liście tym pisze, iż nie jest winna popełnionej zbrodni. Karla pragnie dowiedzieć się, co naprawdę wydarzyło się w domu Crale'ów i kto jest mordercą jej ojca.

Hercules od początku czuje, że nie będzie to proste śledztwo - sprawa ma już swoje lat, oskarżona nie żyje. Na szczęście Herculesowi udaje się dotrzeć do innych osób, które miały bliski kontakt z rodzicami Karli i podczas tych tragicznych wydarzeń byli obecni w domu - do Philipa, najlepszego przyjaciela ojca Karli, Mereditha - brata Philipa, zielarza, ze zbiorów którego ukradziono truciznę, Elsy - kochanki zamordowanego, Angeli - przyrodniej siostry oskarżonej o morderstwo oraz panny Williams - guwernantki wychowującej Angelę.

Książka podzielona jest na trzy części. W pierwszej Hercules Poirot rozmawia z każdą z osób z najbliższego otoczenia zamordowanego. Podczas tych rozmów prosi ich, by spisali swoje opowieści o wydarzeniach sprzed 16 lat. To właśnie one składają się na drugą część. Trzecia część do finał - Hercules Poirot doprowadza do konfrontacji wszystkich osób, spotkania w domu, w którym popełniono zbrodnię i przeprowadza rekonstrukcję zdarzeń, która oczywiście doprowadza do ujawnienia kto był winny.

Znów nie udało mi się odgadnąć, kto popełnił zbrodnię :-) Lektura była miła i przyjemna, zachęciła mnie nie tylko do sięgnięcia w przyszłości po inne kryminały Agathy, ale także przekonała do audiobooków.

12 komentarze:

anetapzn pisze...

Mnie nigdy nie udało się odgadnąć, kto jest zbrodniarzem. Za to ale nie tylko uwielbiam Christie.

Karolka pisze...

Uwielbiam A.Christie. Dawno nic jej nie czytałam. Muszę to nadrobić.

Karolina pisze...

To na razie było moje trzecie spotkanie z Agathą. Dawniej w ogóle nie czytywałam kryminałów, ale z czasem nauczyłam się je doceniać :-)

guciamal pisze...

Ja natomiast po okresie przesytu kryminałami i czasowej separacji po trochę wracam do kryminałów z tej wyższej półki (Christie, Doyle, dawna Chmielewska-choć to zupełnie inna bajka).

Karolina pisze...

Nie czytałam jeszcze Doyle'a, Chmielewską też znam tylko z dwóch książek - ależ jest tych książek, które ma się ochotę przeczytać ;-)

alicja2010 pisze...

O, "Pięć małych świnek" to klasyka. Uwielbiam! Herkules Poirot w najlepszej formie.

Karolina pisze...

"Pięć małych świnek" podobało mi się bardziej niż "Morderstwo w Orient Expressie" - jedyny do tej pory znany mi tom z Herculesem w roli głównej. Nie wiem, w jakim stopniu to zasługa tego, że już lepiej wiedziałam czego się spodziewać, czy samego wątku kryminalnego - myślę że po części obu tych czynników.

alicja2010 pisze...

Jeszcze raz ja - a' propos audiobooków. Ja jeszcze nie słuchałam, ale zamierzam słuchać podczas robótek ręcznych, może jaki kawał swetra przy tym da się zrobić?;)

Karolina pisze...

Myślę, że przy robótkach świetnie się sprawdzi. O ile oczywiście nie będziesz próbowała jakiegoś nowego, trudnego wzoru, wymagającego ciągłego liczenia oczek ;-)
W ogóle bardzo mi się spodobała opcja łączenia różnych czynności i właśnie np. czytania podczas sprzątania, gotowania i innych rzeczy - jaki to zysk czasu!

Honorata pisze...

Ja słucham audiobooków przy pracach domowych. Ale tylko takich lekkich książek bo rzeczywiście, uwaga się rozprasza i można pominąć jakiś ważny element ksiązki.Dlatego słucham obyczajówek najczęściej.

Lirael pisze...

"Pięć małych świnek" mam w planach, słyszałam bardzo pozytywne opinie i się już w nie zaopatrzyłam. :) Cieszę się, że potwierdzasz ich walory.
Moje dotychczasowe doświadczenia z audiobookami były dość nieudane - niestety, zupełnie nie jestem w stanie się skupić. Pamiętam, że kiedyś słuchałam "Wichrowych wzgórz" myjąc okna i to była zupełna porażka. :) Nieustannie się wyłączałam, choć przepadam za tą powieścią.

Karolina pisze...

Pewnie można się nauczyć skupiać uwagę na audiobookach, nawet jak coś się robi. Ale ja wyćwiczyłam w sobie umiejętność odcinania się od tego, co słychać gdzieś w moim otoczeniu za sprawą pracy na dużym open space i teraz musiałabym próbować jakby w drugą stronę się przestawić ;-)

Prześlij komentarz