piątek, 21 września 2012

"Ziemia obiecana" Władysław Reymont

Któż nie zna słów: "ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic, to razem, mamy tyle, akurat tyle, aby założyć fabrykę"? Tak zaczyna się historia trzech przyjaciół - Karola Borowieckiego, Maxa Bauma i Moryca Welta. A przede wszystkim - historia Łodzi, opisana przez Władysława Reymonta w "Ziemi obiecanej".

Zawsze byłam ciekawa, jak wyglądała Łódź w XIX wieku, w okresie swojego rozkwitu. Do dziś pofabrykanckie zabytki robią wrażenie: nie tylko wielkie hale i ich dymiące kominy, nie tylko pałace, ale także wszystko to, co budowane było dookoła - domy dla robotników, miejsca wypoczynku, parki, szpitale. Prawdziwe miasta w mieście. Władysław Reymont dołożył do tego krajobrazu mieszkańców miasta - a właściwie ich wielokulturowy "zlepek". Są wśród nich niemieccy, żydowscy i polscy fabrykanci, arystokracja, szlachta, mieszczaństwo, robotnicy. Każda z przedstawionych na kartach powieści postaci jest wyjątkowa i każda wnosi do powieści koloryt, dzięki któremu łatwiej nam zrozumieć charakterystykę dawnej wielokulturowej Łodzi.

Choć do Łodzi zjeżdżało mnóstwo osób, które chciały się dorobić, życie tu wcale nie było łatwe, a zrobienie kariery udawało się tylko nielicznym. Znacznie częstsze były spektakularne bankructwa. Dlatego liczyła się przede wszystkim umiejętność przetrwania i brak wyrzutów sumienia - tzw. uczciwość łódzka.

Poza mechanizmami robienia kariery i upadku, autor porusza też inne wątki charakterystyczne dla zjawisk takich jak rozwój przemysłowy, na przykład spór o to, czy lepiej postawić na dobry towar (i odwlec w czasie zysk), czy na towar słabej jakości, ale przynoszący pieniądze od razu. Jest też oczywiście poruszony problem traktowania robotników i ich warunków życiowych. No i  naturalnie znalazło się miejsce na wątek miłosny :-)

Trzech głównych bohaterów powieści mieszka na Piotrkowskiej, w kamienicy pod numerem 90. W chwili obecnej kamienica ta wygląda tak:


Na parterze znajduje się dość popularna pizzeria (przy okazji warto dodać, że trudno w innych miastach znaleźć takie pizze, jakie serwuje się w Łodzi - oczywiście zupełnie inne niż tradycyjne pizze włoskie: najczęściej są wszędzie dużo mniejsze a za sosy trzeba dodatkowo płacić).

Zaś pierwowzorem dla fabryki Bucholca (przynajmniej w ekranizacji Andrzeja Wajdy) była fabryka Poznańskiego, dzisiejsza Manufaktura (jedno z największych centrów rozrywkowo-handlowych w Europie). To przez tę bramę do pracy wchodziło codziennie tysiące robotników:

Nie umiem obiektywnie ocenić książki, bo jako rodowita łodzianka byłam zachwycona każdym opisem miasta, na które podczas lektury trafiałam (a było ich naprawdę bardzo dużo). Przyznam jednak, że powieści wcale nie czytało mi się tak łatwo - musiałam odnaleźć się w gąszczu bohaterów, co początkowo nie było takie proste i w czym się nieco gubiłam. Ale ten wysiłek zdecydowanie warto było wykonać :-)

10 komentarze:

anetapzn pisze...

To też ksiażka mojego miasta:) Witaj łodzianko:)

guciamal pisze...

Jako obiektywna czytelniczka spoza miasta Łodzi twierdzę, że Reymont napisał piękną powieść. Ziemia Obiecana podobała mi się bardzo, właśnie ta wielokulturowość, te zróżnicowane typy ludzkie, miasto tętniące życiem, właściwie wszystko. A w czytaniu przeszkadzała jedynie malutka czcionka.

Karolina pisze...

Jaka szkoda, że dziś Łódź jest już całkiem inna...
Ja czytałam wersję elektroniczną, więc na szczęście problem w postaci małej czcionki dla mnie nie istniał :-)

gutscheine zum ausdrucken pisze...

very good comment

ultramaryna pisze...

Czytanie książek o swoim mieście jest fajne :) Ja jestem z Krakowa, ale tę powieść też bym przeczytała. Lubię czasem klasykę, a "Ziemia obiecana" jest obiecująca ;)

Karolina pisze...

Zawsze odnosiłam wrażenie, że o innych większych miastach pisze sie współcześnie więcej niż o Łodzi, więc gdyby Wam przypadkiem wpadła w ręce książka osadzona w moim mieście, to będę wdzięczna za podpowiedzi :-)

Karolka pisze...

Świetna recenzja. Muszę w końcu przeczytać.

bezrobotna.pl pisze...

To książka z serii tych, które po prostu kiedyś trzeba przeczytać, więc pewnie i na mnie przyjdzie pora, szczególnie, że recenzja jak najbardziej zachęcająca :)

Karolina pisze...

Zdecydowanie warto przeczytać :-)

Ola pisze...

Bardzo lubię tę powieśc, bardzo dobra recenzja i zdjęcia pięknie uzupełniają tekst, świetnie:)

Prześlij komentarz