poniedziałek, 29 października 2012

"Kot" Georges Simenon

Starsze małżeństwo siedzi w salonie. Na pozór wszystko jest normalne - on siedzi na swoim fotelu, coś tam czyta czy czegoś tam słucha, ona siedzi na swoim i robi na drutach. Ale zaraz - on wstaje, idzie do kuchni, otwiera swoją zamykaną na klucz komodę i robi sobie kolację. Za chwilę ona wchodzi do kuchni, otwiera swoją komodę i szykuje posiłek dla siebie. Siadają do stołu, każde je swoje danie, nie odzywają się do siebie ani słowem. A potem zakupy - ona wychodzi najpierw, on podąża kilka kroków za nią. Wchodzą do tego samego sklepu, ale zakupy każde robi dla siebie oddzielnie. Wracają do domu, znów sobie siadają w salonie. On wyciąga kartkę i pisze na niej "kot". Rzuca w nią ową kartką. Ona w odpowiedzi wyciąga kartkę na której pisze "papuga" i rzuca w niego. 

Emil i Małgorzata nie odzywają się do siebie od 5 lat, od czasu zdarzenia z kotem. Co jakiś czas komunikują się tylko za pomocą kartki papieru. Żyją pod jednym dachem, ale prowadzą dwa oddzielnie gospodarstwa domowe. Dlaczego więc trwają w tym dziwnym układzie? Bo jak się okazuje - jednak bez siebie żyć nie potrafią.

Trudno się oderwać od tej króciutkiej powieści Georgesa Simenona, znanego przede wszystkim jako autora serii kryminałów o komisarzu Maigret. Może po jednej książce nie powinnam uogólniać, ale jednak zaryzykuję i przyłączę się do tych, którzy uważają, że w powieści psychologiczne Simenona są lepsze, niż jego kryminały :-)

14 komentarze:

guciamal pisze...

Nie wiem, dlaczego, ale chciałabym przeczytać tę książkę. Nazwisko autora obiło mi się o uszy, choć kryminałów jego nie czytałam. Może sprawiła to okładka (wydawnictwo, które jest chwalone tu i tam za ciekawe propozycje), może Twoja recenzja, a może nastrój chwili.

Karolina pisze...

Jeśli nie będzie książki w Twojej bibliotece, to z chęcią użyczę swojego egzemplarza :-) Daj tylko znać.

Beatriz pisze...

Książka zdecydowanie w moim guście, zapisuję tytuł i liczę na to, że znajdę ją w bibliotece. Bardzo mnie zaciekawiłaś. Pozdrawiam ciepło:)

rr-odkowa pisze...

Wow, zaintrygowałaś mnie tą recenzją! Jak można nie rozmawiać przez 5 lat, żyjąc pod jednym dachem??!! I co wspólnego ma z tym wszystkim kot?? Już zamówiłam tę książkę w bibliotece :)
Pozdrawiam :))

Marlow pisze...

Simenon kojarzył mi się wyłącznie z komisarzem Maigret'em ale Anka (ta od Czytanek) uświadomiła mi, że to w ogóle niezły pisarz. Jestem po "Wdowie Couderc" i też nie żałuję.

koczowniczka pisze...

A ja wiem, dlaczego Emil i Małgorzata rzucają w siebie karteczkami! :)
Czytałam tę książkę kilka lat temu. Jest bardzo ciekawa, naprawdę warta przeczytania. Simenon jako autor powieści psychologiczno-obyczajowych spodobał mi się o wiele bardziej niż jako autor kryminałów. "Kot" jest książką tragikomiczną i jest doskonałym portretem starszych ludzi, którzy ostatnie lata życia często marnują na bezsensowną nienawiść, mściwość, na dokuczanie sobie nawzajem.

Marta pisze...

Ależ mnie zaintrygowałaś!!! Muszę przeczytać :)

Kasia Sawicka pisze...

To ja też chcę się dowiedzieć, czemu rzucają w siebie karteczkami! :D

Karolina pisze...

Warto się przekonać, skąd to całe zamieszanie z karteczkami się wzięło, więc zachęcam do lektury. No i mam nadzieję, że i Wam książka przypadnie do gustu :-)

bezrobotna.pl pisze...

Cóż za intrygujący pomysł! Podoba mi się bardzo. Ciekawa jestem co tak bardzo poróżniło tą parę i jak się ta historia rozwiąże. Jestem na TAK! :)

To przeczytałam pisze...

Ja właśnie sobie powolutku czytam Simenona, ale zaczęłam od Maigreta, powieści psychologiczne zostawiwszy sobie na koniec :)
Natomiast pamiętam jeszcze wyświetlany dawno temu w TV film "Kot" ze świetną Simone Signoret i Jeanem Gabinem.

Karolina pisze...

Nie wiedziałam, że na podstawie powieści powstał film. Chętnie bym obejrzała :-)

guciamal pisze...

Dobrze, w razie kłopotów zgłaszam się do Ciebie :)

To przeczytałam pisze...

Film był w całości na YT, ale ze względu na prawa autorskie zniknął, niestety :(

Prześlij komentarz